Kiedy myślimy o zdrowym stylu życia, najczęściej w pierwszej kolejności myślimy o jedzeniu i ruchu. Sen i odpoczynek traktowane są jako coś dodatkowego, co przydałoby się „przy okazji” – a nie jako trzeci, równie istotny filar. To błąd, który potrafi podważać nawet najlepiej zaplanowaną dietę.
Co się właściwie dzieje.
Niedobór snu zaburza gospodarkę hormonalną odpowiedzialną za regulację głodu i sytości – rośnie poziom hormonu zwiększającego apetyt, spada poziom hormonu odpowiadającego za uczucie najedzenia. Do tego dochodzi mniejsza dostępność zasobów poznawczych potrzebnych do samokontroli: niewyspany mózg znacznie chętniej sięga po szybkie, wysokoenergetyczne rozwiązania.
Dlaczego to ważne dla trwałości zmiany.
Można mieć idealnie zaplanowane posiłki i mimo to regularnie z nich rezygnować, jeśli fundament w postaci odpoczynku jest stale zaniedbywany. Praca nad sposobem odżywiania, która pomija sen, stres i regenerację, adresuje tylko część problemu – i dlatego często przynosi efekty gorsze, niż mogłaby.
Co warto zapamiętać.
Zadbanie o regularność snu i choćby kilka minut realnego odpoczynku w ciągu dnia to nie „dodatek” do zdrowego odżywiania, tylko jeden z jego warunków wstępnych. Czasem najskuteczniejszą zmianą, jaką można wprowadzić w pierwszym tygodniu pracy nad sobą, nie jest wcale zmiana talerza, tylko wcześniejsze pójście spać.



